Nowy Rok. Nowa szansa
11 stycznia 2018
Zbieraj punkty!
31 stycznia 2018
Pokaż wszystko

W góry czy na Mazury?

Zima to świetny czas, żeby zaplanować urlop. Ale jak się do tego zabrać? Czy lepiej postawić na chłodny osąd, czy może poddać się pierwszemu lepszemu impulsowi?

 

 

Gdy na dworze mróz, szaro, buro i ponuro, miło pomyśleć o letnim wypoczynku. Z drugiej strony oferta w kraju i za granicą jest tak bogata, że czasem wręcz ciężko się do tego zabrać. Mnogość możliwości potrafi onieśmielić. A jednak nie warto pozostawiać takiego ważnego wyboru przypadkowi.

W Inemo staramy się podejmować decyzje (nie tylko te urlopowe) i głową, i sercem – tak, jak na prawdziwego Emo Sapiens przystało. Oto przepis, który łączy siłę rozumu, mądrość emocji i geniusz intuicji. Sprawdź, może pomoże i tobie.

 

Na początek rozum

  1. Określ swoje możliwości i potrzeby. Zastanów się, jakie granice wyznacza ci rzeczywistość. Pewnych kwestii nie przeskoczysz. Do takich należy przede wszystkim budżet, ale nie tylko. Ważny jest także termin planowanego urlopu i to, jak długo możesz sobie zrobić wolne.

Czy w grę wchodzi tylko lipiec lub sierpień, bo wtedy mają wakacje twoje dzieci? Czy możesz sobie pozwolić na dwa, trzy albo cztery tygodnie urlopu pod rząd? Czy w czasie twojej nieobecności ktoś musi zająć się twoim psem, kotem albo podlewać kwiatki?

  1. Spisz wszystkie te warunki na kartce. Umysł człowieka jest naprawdę niezwykły, ale warto znać jego ograniczenia. Tak naprawdę jest w stanie „ogarniać” tylko kilka rzeczy na raz. W pamięci podręcznej trzyma zaledwie od 5 do 7 informacji. Planowanie urlopu zwykle wymaga uwzględnienia znacznie więcej danych. Tym więcej, im więcej osób zamierzasz wziąć na urlop ze sobą.

Dlatego ulżyj swojej głowie i użyj „pamięci zewnętrznej” – kartki lub dokumentu na komputerze.

 

Czas na emocje

  1. Poczuj, czego ci brak. Gdy masz już wszystkie suche fakty, spróbuj pomyśleć, a właściwie poczuć, czego ci tak naprawdę potrzeba.

Być może monotonia pracy męczy cię od dłuższego czasu, a każdy dzień wygląda jak poprzedni. Nosisz w sobie głód wrażeń, bodźców i nowych doznań. W takim wypadku dwa tygodnie wczasów pod gruszą nie są najlepszym rozwiązaniem. Fakt, aspekt ekonomiczny wygrywa, ale czy rzeczywiście w ten sposób naładujesz akumulatory? Może 5 dni w obcym mieście, zwiedzanie centrów nauki, muzeów i skansenów bardziej cię pobudzi niż leżaki, kajaki i wiejskie smaki? A może potrzebujesz dać wycisk swojemu ciału, które tęskni za rajdem rowerowym lub górskimi wycieczkami?

Czy jesteśmy wrogami leniuchowania na łonie natury? Przeciwnie. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy gonią w kołowrotku spraw, dopinają kolejne projekty i żyją cały rok „na maksa”. To proste: im ciężej pracujesz, tym bardziej potrzebujesz znaleźć czas na „dolce far niente”, czyli jak mawiają Włosi: „ słodkie nic nierobienie”.

 

Boski głos intuicji

  1. Masz już jasny obraz swoich możliwości i potrzeb. Teraz pora na decyzję. Poświęć jeszcze dodatkową godzinę lub dwie na cichą refleksję. 

Powiedzmy, że okoliczności finansowe i rodzinne ograniczają twoje wybory do trzech opcji: tydzień na greckiej wyspie, 10 dni w Zakopanem albo dwa tygodnie nad mazurskim jeziorem. Wahasz się, bo chcesz podjąć najlepszą decyzję. W takiej sytuacji zdaj się na głos swojej intuicji.

Doskonale nadaje się do tego spacer albo każda monotonna czynność, jak obieranie ziemniaków, mycie okien albo odśnieżanie podjazdu.

 

  1. Zanim zaczniesz, jeszcze raz uświadom sobie wszystkie okoliczności, także te mniej oczywiste:

– że młodszy syn marudzi, gdy zbyt długo chodzicie

– że żona (albo mąż) nudzi się po dwóch dniach leżenia na leżaku

– że w lipcu w Grecji jest na bank upiornie gorąco, za to w Polsce pogoda to zupełna loteria

– że w górach są tłumy, a nad jeziorem komary, itd…

 

  1. A teraz najtrudniejsze. Nie myśl przez dłuższy czas w ogóle na temat urlopu. Skup się na tym, jak ptaki śpiewają, szumią drzewa albo jak pieni się woda przy szorowaniu framug. Oczyść głowę z myśli tak bardzo, jak jest to możliwe. Gdy minie ustalony czas (np. 60 min), będziesz wiedzieć, co wybrać. Podpowie ci to twoja intuicja. Jedna z opcji stanie się po prostu bardziej pociągająca. Jeśli wypowiesz ją na głos, np. „Jadę na Mazury”, poczujesz przyjemne ciepło, zadowolenie i radość. Brawo. Teraz już wiesz. Miłego odpoczynku!

Skąd intuicja jest taka mądra i dlaczego warto jej słuchać? Tego i jeszcze więcej dowiesz się z książki Rafała Ohme Emo Sapiens. Harmonia emocji i rozumu.

 

FB


Blog